E12-E28 Strona Główna E12-E28
Forum posiadaczy i miłosników BMW E12 i BMW E28

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Filmik z IV Ogólnopolskiego Zlotu e12-e28.pl - MAŁKINIA 2014 - http://vimeo.com/102914979

Poprzedni temat «» Następny temat
[E28 525i] Nowy rekin w stadzie, jeździ!
Autor Wiadomość
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 29 Wrzesień 2018, 19:42   [E28 525i] Nowy rekin w stadzie, jeździ!
   Imię: Adam


Ostatnio sie pojawil, taki zaniedbany, widoczne braki w milosci. Za to duzo ma rudego, kurzu, wgniotkow i dyskusyjnego uroku osobistego.

Jeszcze trzy lata temu bunia byla w dobrych rekach, widywalem ja na angielskich forach od czasu do czasu. Pozniej nastapil jakis kryzysi rekin sie zapusicil. Postanowilem ja przygarnac i "postawic" na nogi.

Nie bede angazowal w nia duzo czasu, tutaj prym wiedzie inny rekin - 528i sport. Ale za to otrzyma porzadne fundamenty w postaci naprawionych progow i miejsc mocowania belki (moj Boze!). Nie mialem jescze okazji dokladnie sie jej przyjrzec ale z zewnatrz rzuca sie slaby stan lakieru na masce, paskudny wgniot na drzwiach kierowcy, pofalowane blotniki przednie, zjedzone nadkola z tylu, progi w miejscach lewarowania zjedzone... itd,itp,etc

Za to silnik, to najcichsze m30 jakie widzialem w swoim zyciu. Az nieswojo tak stac kolo niego, kiedy jest uruchomiony, nieziemsko cicho! Dziwy wielkie, bo to przeciez nie francuskie 1.4! Jest to rowniez suche m30, brak w nim wyciekow.

Wnetrze jak na wiek w niezlym stanie, deska nie popekana, siedzenia sport niezgodne z VIN ale w napradwe przyzwoitym stanie (wazne tez ze w jodelke i pearlbiege).
Pranie dywanow i tapicerki na pewno odswiezy to wnetrze, boczek kierowcy zmeczony wiec trzeba bedzie poszukac innego w lepszym stanie. Ster do wymiany rowniez.
Hamulce i zawieszenie to jakis zart wiec i tutaj bedzie ingerencja.

Ponizej rozkodowany VIN i opcje:

VIN WBADA3203D7931678
Type Code 4132
E Series E28 ()
Series 5
Type LIM
Model 525 I (EUR)
Steering RL
Doors 4
Engine M30
Displacement 2.50
Power 150
Drive HECK
Transmission MECH
Colour LAPISBLAU (173)
Upholstery (0170)
Prod Date 1983-06-02

L812A National version Great Britain
S300A Central locking with antitheft system
S311 ELEKTRISCHER BEIFAHRERSPIEGEL
S351 WAERMESCHUTZGLAS BRAUN, RUNDUM
S411A Window lifts,electric,front/rear
S850A Dummy-SALAPA












do nastepnego.
Ostatnio zmieniony przez StarZcarZ 21 Lipiec 2019, 11:04, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
     
Nando 

Nadwozie: E28
Model: Inny niż wszystkie
Silnik: Brak
Rok produkcji: 1982
Dołączył: 10 Paź 2013
Posty: 137
Skąd: Warszawa/Puławy
Wysłany: 5 Październik 2018, 09:35   
   Imię: Nando


Wrzuc jakies foto :)
 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 5 Październik 2018, 20:17   
   Imię: Adam


Zjebany hosting, jeszcze wczoraj byly... tinypic sie zawiesil
 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 15 Listopad 2018, 19:54   
   Imię: Adam


Auto wjechało do garażu i trafiło na ruchome kobylki. Przednie błotniki zostały ściągnięte, nie nadają się do naprawy ze względu na poprzednie ingerencje. Okazało się, ze miała kiedyś strzała od przodu i w wyniku słabej naprawy doszło do rozszczelnienia izolacji pasa przedniego z błotnikami wewnętrznymi. Wzmocnienia błotników, tzw uszy nie istnieją, spora szerokość tych wewnętrznych blotnikow przy styku z pasem przednim została zjedzona przez rudzielca niewdzięcznika. Co dziwne polka pod akumulator przetrwała, z drugiej strony, gdzie jest wybita charakterystyczna głowa ducha jest pare dziur ale tez do odratowania.

Nos rekina, po strzale został przekoszony i wraz z pasem przednim leży praktycznie na wiatraku chłodnicy, odstęp wynosi około 15mm. Pas przedni z nosem będzie wycięty, zostanie dolna cześć gdzie jest wzmocnienie pod chłodnica.

Zaraz po wjezdzie do garażu:




 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 15 Listopad 2018, 20:53   
   Imię: Adam


Od samego początku dziwiła mnie strasznie niska gleba w tym aucie, szczególnie z przodu. Na tyle niski siedziała, ze musiałem ja podnosić od tylu z pomocą trzech podnośników na raz.
Po ściągnięciu błotników okazało się dlaczego, a no poprzedni właściciel hardkorowo obniżył przód ucinając polowe zwojów, porażka. Sprężyny firmy Spax z przodu idą do śmieci, ciekawe jak amory. To się okaże w praniu jak ściągnę kolumny, maja gruba lagę ale pewnie tez trafia na złom.

Na zdjęciach wspomniane wyżej skorodowane wzmocnienia błotników tzw „uszy” oraz zdjęcia korozji na styku pasa przedniego z wew błotnikami plus polka od strony prawej (duch) do uratowania. Trochę spawania mnie przy niej czeka ale do boju!








 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 15 Listopad 2018, 22:13   
   Imię: Adam


Na pierwszy ogień mojej spawarki poszła podłoga z przodu po prawej stronie, czyli w wersji RHD strona pasażera. Mimo, ze auto nie ma szyber dachu rdza i tam zaszalała. Po wyczyszczeniu druciakiem miejsc infekcji ukazały się dziry w podłodze przy słupku A, fragment podłogi przy wewnętrznym progu na odcinku ok 50cm również został zjedzony. Żeby to naprawić musiałem wyciąć w miarę zdrowy próg zewnętrzny plus dół słupka A, do którego montuje się błotnik.




Rdza została wycięta, do rekonstrukcji była podłoga oraz kawałek progu wewnętrznego na długości 50cm i wysokości ok 25mm, czyli poniżej otworu na wiązkę, który to otwór jest na początku progu wewnętrznego.





Jak widać musiałem tez wyciąć wzmocnienie punktu lewarowania, po naprawie podłogi i progu wew będzie spowrotem zamontowane. Po dorobieniu reperaturki na cześć podłogi przy progu wewnętrznym (kat 45 stopni) wspawalem ja i połączyłem z reparaturka progu wewnętrznego. Wcześniej kawałek na podłogę został przediurkowany w paru miejscach żeby połączyć oba elementy na tzw zalewke, zgrzewarki nie posiadam wiec to była jedyna opcja. Następnie reperaturka progu wewnętrznego pospawana od zewnątrz przez wycięty wcześniej kawałek progu zewnetrznego i dół słupka A. Spawy zostały uszczelnione Dynamaxem firmy Bilt Humber.




Po tym dół słupka A został wspawany na swoje miejsce, spawy zeszlifowaniu bo tam musi być gładko pod błotnik. W międzyczasie skończyła mi się blacha i gaz do spawarki. Po zakupieniu niwej butli argon miksu zespawalem sobie reparaturke na podłogę, w sumie wraz zakładka przy słupku A z czterech kawałków. Tak wyglada po wyspawaniu podłogi. Trzeba będzie jeszcze te spawy zeszlifować inuszczelnic, następnie wzmocnienie punktu lewarowania do przypsawania i zamknięcie wszystkiego reparaturka progu zewnetrznego.



Dodatkowo naprawiłem szyby z tylu, nie działały bo wyleciały z zaczepów mechanizmów. Nawiew tez się udało uratować, po wyciągnięciu walki silnika zostały nasmarowane a sam silniczek oczyszczony, po zamontowaniu nowego bezpiecznika w puszce odżył! Nie chodzi na pierwszym biegu ale to już chyba wina potencjometru?

Na ta chwile to wszystko, w innym dziale zamieściłem temat odnośnie wymiany silnika m30b25 na b28. Proszę osoby obeznane w temacie o pomoc. Pozdrawiam!
Ostatnio zmieniony przez StarZcarZ 29 Listopad 2018, 00:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 21 Listopad 2018, 10:45   
   Imię: Adam


Lewa strona podłogi zakończona. Wspawana lata na próg zewnętrzny, do tego element do lewarowania. Na rogu podłogi od spodu wspawany plaski element (co go wszyscy nieświadomi używają do podnoszenia) z odzysku. Zabezpieczony antykorozyjnie podkładem cynkowym. No i na przód wzmocnienie tego elementu w formie ostrościanu.

Próg po lewej stronie gotowy.




Wzmocnienie, od razu zrobiłem na druga stronę




Powyżej widać małe dostawki wspawane na podłodze, blachy zabrakło o tej szerokości. Spawy zgrubnie tylko zeszlifowane. Będą uszczelnione, pokryte wszystko cynkiem i farba poliuretanowa, na koniec pójdzie konserwacja.

Przyszedł czas na druga stronę. A tam tez niezłe kwiatki.



Po oczyszczeniu i wycięciu rudzielca zniknął fragment słupka A, kawałek podłog, próg wewnętrzny i zewnętrzny.



Usunięte elementy zachowane do rozszczepienia i odwzorowania.



 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 21 Listopad 2018, 11:11   
   Imię: Adam


Troszeczkę rudzielec zaszalał w tym aucie no nic na rozgrzewkę musi być coś konkretnego.
Na początek zrekonstruowałem próg wewnętrznego co styka się z flansza podłogi, ta akurat okazała się dobra i do użytku. Oczywiście przed tym musiałem uciąć wzmocnienie punktu lewarowania żeby mieć lepszy dostęp również po to żeby odzyskać element zgrzewany do progu od spodu na lewarek.
Ten element przedłużyłem o fragment wychodzący na zewnątrz w nadkole i idący do góry, który miał za zadanie zrekonstruowanie słupka A.
Do tego element podłogi z flansza na jeziorka spawalnicze, dzieki którym złapałem się progu wewnętrznego. Po wspawaniu został mi wiec element progu zewnetrznego i zewnętrzna cześć słupka A.



Do tego celu posłużyłem się zamiennikiem reparaturki progu tej strony, który dostałem z autem.
Jakość mizerna ale katy i kształty się sgadzaja. W BMW maja całe długości progów, których jakość jest gorsza od tego zamiennika.



Przed wspawaniem musiałem przymocować ucięte wcześniej wzmocnienie na lewarek. Później element na próg pod tym wzmocnieniem. Następnie płaski element z przodu podłogi i jego wzmocnienie w kształcie ostrokata wcześniej przeze mnie przygotowane.





Wszystko przed konserwacja będzie uszczelnione i zapokladowane. Przydał by się pistolet natryskowy na masę uszczelniająca ale go nie mam wiec zostaje pędzel lub palec.

Przód podłogi skończony i mam progi spawane ale bez rdzy, bo progów niespawanych bez rdzy już nie ma w tych autach. Kwestia jak dobrze zostało to zrobione i zabezpieczone bo z tym bywa zazwyczaj złe.

Teraz kolej na tyl i tutaj się dopiero zacznie. Belka musi być ściągnięta, linie paliwowe i hamulcowe również. O taki mały preview





Przykład jak tego typu napraw nie powinno się wykonywać. Rdza nie wycięta, laty wspawane bezpośrednio na rdzę bez żadnej sensownej konserwacji.

Ktoś pracował z Gravitem 650 od Novola?
 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 29 Listopad 2018, 00:31   
   Imię: Adam


Kolejny dzień z tym cheddarem to kolejne dziury do wyspawania.
Spawarka zimna nie lubi wiec po włączeniu jej do prądu dziarsko zabieramy się do rozgrzewającej pracy. Na zewnątrz nie jest tak złe, bo 14 st C, czyli jak na koniec Listopada to jak w lato tutaj. Jest za to wietrznie i do szpiku kości wilgotno.

Dzisiaj na pierwszy ogień idzie wzmocnienie kielicha na lewym przodzie (strona kierowcy RHD).
Stan wyjściowy na pierwszym zdjęciu w czwartym moim poście u góry.

Po wyczyszczeniu i przewierceniu zgrzewow



Po wycięciu tego elementu wyczyściłem wszystko co było za nim i zabezpieczyłem odrdzewiaczem oraz podkładem cynkowym. Po odwzorowaniu przygotowałem taki o to fragmencik



No i po wspawaniu



Wspawalem jeszcze zjedzony przez rudzielca wspornik na osłonę nadkola, po lewej i dziurę na gorze tez. Wszystkie spawy uszczelnione i potraktowane cynkiem.



To samo w kabinie i po drugiej stronie tez. Po jednym dniu, gdy wszystko podeschło nakleilem maty dźwiękoszczelne.





Teraz kolej na tył. Belkę definitywnie będę musiał ściągać, wiązkę ze zbiornika, pompy, dyfra i czujnika klocków i czujnika drzwi tez.
To dlatego ze będzie mi potrzebna czysta podłoga z tylu przy progu.

Gravit 650 firmy Novol zajebisty jest, uszczelniacz wraz z barankiem w jednym!
 
 
     
Blindnomad 

Nadwozie: Exx
Model: 520i
Silnik: m20b20
Rok produkcji: 1987
Dołączył: 01 Paź 2014
Posty: 69
Skąd: Kraków
Wysłany: 29 Listopad 2018, 22:41   
   Imię: Michał


Trochę mocno pognilo...
 
 
     
mateuszmm 


Nadwozie: E28
Model: 520i
Silnik: m20
Rok produkcji: 07.1983
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 28 Kwi 2018
Posty: 48
Skąd: Tarnow
Wysłany: 2 Grudzień 2018, 13:04   
   Imię: Mateusz


Zawieszenie tyl musisz tak czy tak targac, moga sie ukazac tez dziury przy mocowaniu gdzie szpilki ida od mocowania belki
Powoli do przodu <ok>
 
 
     
Łukasz125 

Nadwozie: Exx
Model: E30
Silnik: M40b16
Rok produkcji: 1993
Dołączył: 08 Gru 2014
Posty: 132
Skąd: Opolskie
Wysłany: 4 Grudzień 2018, 16:34   
   Imię: Łukasz


Podziwiam <szok>
 
 
     
Młody Osiemna 


Nadwozie: E28
Model: 540
Silnik: M60B40
Rok produkcji: 1985
Dołączył: 27 Lis 2015
Posty: 75
Skąd: Radom
Wysłany: 5 Grudzień 2018, 20:11   
   Imię: Grzegorz


Łukasz125 napisał/a:
Podziwiam <szok>



Ja z kolei nie podziwiam a przypomina mi sie moja ze 2x bardziej zgnita od tej, trauma ze spawania do dzisiaj :D dziad taki sam, łata na rdze i żadnej konserwacji.

Belkę zawieszenia tylnego koniecznie zrzucić, w miejscu szpilek są 3 blachy na siebie zgrzane, rdza i dziury na 200%.

Łączenia podłużnice/podłoga i podłużnice/nadkola przednie też podgnite. Nie widać dokładnie ale między zgrzewami już pewnie spuchło od rdzy.
 
 
     
Dominique 


Nadwozie: E28
Model: E28 533i USA
Silnik: M30B32
Rok produkcji: 02.06.1983
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 788
Skąd: wigry/warszawa
Wysłany: 5 Grudzień 2018, 21:06   
   Imię: Dominik


Nie inwestowałbym w ten samochód ani pracy ani pieniędzy. Stan tragiczny, no i obawiam się, że bez kompletnego rozkręcenia samochodu do gołej budy i bez piaskowania i robienia element po elemencie, blaszka po blaszce, to ta odbudowa nie przyniesie oczekiwanego efektu. Dużo się narobisz i równie dużo miejsc przeoczysz, które będą wymagały naprawy.
Chyba, że robisz to dla sportu i żeby poćwiczyć trochę spawanie, to wtedy to inna sprawa.
_________________
Gdyby nie Niemce, nikt z nas nie jeździłby w Beemce.

E30 320i 05/1987 Cirrusblau Metallic
E28 533i 06/1983 USA Alpinweiss
 
 
     
Młody Osiemna 


Nadwozie: E28
Model: 540
Silnik: M60B40
Rok produkcji: 1985
Dołączył: 27 Lis 2015
Posty: 75
Skąd: Radom
Wysłany: 6 Grudzień 2018, 19:23   
   Imię: Grzegorz


Dominique napisał/a:
Nie inwestowałbym w ten samochód ani pracy ani pieniędzy. Stan tragiczny, no i obawiam się, że bez kompletnego rozkręcenia samochodu do gołej budy i bez piaskowania i robienia element po elemencie, blaszka po blaszce, to ta odbudowa nie przyniesie oczekiwanego efektu. Dużo się narobisz i równie dużo miejsc przeoczysz, które będą wymagały naprawy.
Chyba, że robisz to dla sportu i żeby poćwiczyć trochę spawanie, to wtedy to inna sprawa.


Jedyne z czym sie zgodzę to rozebranie budy do spawania bo ułatwi weryfikację wszystkich miejsc, wygodniej bedzie podejść i niczego nie przeoczy. Reszta to herezje, które nie wiem czemu mają służyć. E28 to banalna buda jak budowa cepa i to nie jest tragiczny stan. Gorsze robiłem i jeżdżą do dziś.
Po cholere piaskować całą budę jak rdze wycina do zera i rzeźbi od nowa. Idiota piaskuje zdrową blachę, a jak już to są ciekawsze "zdejmowacze" lakieru.
Narobi się to fakt ale robi sam bo lubi, ma czas, ma gdzie, ma czym to szpula drutu, butla mieszanki i arkusz blachy wyniesie łącznie 200zł wiec nie przesadzaj z tym inwestowaniem pieniędzy. Jak umie lub się przyłoży to czemu ma nie osiągnąć zamierzonego efektu? Poza tym i tak najbardziej cieszy satysfakcja, że zrobił sam a nie jak większość odda do warsztatu a potem płacze bo blacharz wziął 20tys zł a spierdolił robote. Coś przeoczy to poprawi, żadne pieniądze.

Kibicuję remontowi i szanuję kolegę Adama za to, że najgorszą robotę robi sam a nie tylko wymienia pierdółki i pokazuje chromowane śrubki :)
Adam zapodaj jakieś kolejne foty :)
 
 
     
Dominique 


Nadwozie: E28
Model: E28 533i USA
Silnik: M30B32
Rok produkcji: 02.06.1983
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 788
Skąd: wigry/warszawa
Wysłany: 10 Grudzień 2018, 21:28   
   Imię: Dominik


Hold on! Emocje na bok kolego.
Że robiłeś gorsze i jeżdżą do dziś to spoko-pytanie tylko jak to zostało zrobione? wiesz, kawałki blachy to i na nity można połapać, zalepić mastyką czy czym tam jeszcze i będzie "spoko" na jakiś czas..nie wspomniałem słowa o piaskowaniu całej karoserii, więc wystarczyłoby, żebyś przeczytał mój post tyle razy, ile tylko potrzebujesz, aby go zrozumieć, zanim zasugerujesz że ktoś jest idiotą. Karoseria e28 to owszem, nie jest najtrudniejszy samochód na świecie jeśli chodzi o odbudowę, ale wystarczy wyjąć przednią szybę, aby okazało się, że malutki bąbelek na lakierze pod uszczelką to korozja, która wymaga wymiany połowy podszybia. Wystarczy odwiercić tylne kielichy, żeby okazało się, że w przestrzeni zamkniętej jest zgnilizna, która wymaga odbudowy całych nadkoli. O przednich kielichach nawet nie wspominam, bo każdy wie jak są zbudowane i każdy wie w jakim stopniu potrafią zgnić-nie wystarczy wymienić zewnętrznej blaszki, która przekorodowała na wylot. Przykłady można mnożyć...
Jeśli uważasz, że remont karoserii zrobi się za 200zł, to niestety muszę cię rozczarować-sam drut i blacha to jeszcze trochę za mało. No ale widać ty masz już temat sprawdzony, mało tego-te samochody jeżdżą do dziś... <masakra>
StarZcarZ, nie sugeruj się moim wcześniejszym postem-nie miał na celu zniechęcenie Ciebie do ratowania tego samochodu <wstyd> niepotrzebnie pozwoliłem sobie na wyrażenie swoich przemyśleń..
Trzymam kciuki za powodzenie tego projektu!
_________________
Gdyby nie Niemce, nikt z nas nie jeździłby w Beemce.

E30 320i 05/1987 Cirrusblau Metallic
E28 533i 06/1983 USA Alpinweiss
 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 14 Grudzień 2018, 04:55   
   Imię: Adam


Wow! Emocje jak we włoskim westernie :D

Dobrze znaczy się, forum jeszcze dycha :D

Ten egzemplarz kupiłem bez oglądania. Spodziewałem się tragedii bo to wyraźnie wynikało z opisu, cena za zgniłka tez nie była zaporowa wiec rękawy zakasać do góry i do roboty.

Uważam, ze w tej chwili jakiekolwiek m30 w manualu z fabryki obowiązkowo jest do odratowania przez miłośnika marki. Owszem są przypadki agonalne ale to nie ten. Idealny nie jest i rudej ma całe bogactwo ale to jest do zrobienia na dobrym poziomie bez napinki.

Odczuwam ogromna satysfakcję z prowadzenia remontu takich egzemplarzy, skazanych na przetop ale jednak do odratowania.

Dobra bez zbędnych dywagacji. Belka zrzucona, dotarły tez progi z Klokkerholma czy jakoś tak.
Na pierwszy rzut oka całkiem, całkiem ale jak to bywa z zamiennikami trzeba się przygotować na pewne komplikacje. Niestety szpilki ani drgną, są zacementowania na amen. Grzałem posikałem, wyciskałem bez rezultatu niestety. Mam pecha do tych śrub bo to trzeci egzemplarz, w którym te gadziny nie puszczają.

Ostatnio zmieniony przez StarZcarZ 14 Grudzień 2018, 06:35, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 14 Grudzień 2018, 06:21   
   Imię: Adam


Dobrze ze przody mam zrobione, no jak widać panele zamienniki nie maja wyciętych otworów na montaż błotników. Wykorzystam tylko tyły, przody jeszcze sie kiedyś na coś przydadzą <oko> .

Na pierwszy ogień idzie tył od strony pasazera/ kierowcy bo to RHD.
Rzekomo ktoś wcześniej naprawiał te stronę. Skasował dużo szmalu bo rachunek się ostał.
Robota została wykonana z iście angielskim poświeceniem z dbałością o szczegóły, generalnie dziadostwo. Próg uciekał do środka na ostatnich 30cm 40cm gubiąc linie.

Po oględzinach wniosek był jeden. Wycinamy i robimy od nowa.

Cały obszar naprawy został pokryty smoła, straszne gowno co zaślepia drucianą z pomocą chemii udało się na tyle usunąć ten szajs, ze mogłem zlokalizować spawy po fach manie.

Po wycięciu ze sporym zapasem, proszę zwrócić uwagę na ilość kitu użytego do zamaskowania fuszerki, tj uciekania progu zewnetrznego do środka. Z drugiej strony zero ochrony antykorozyjnej a lata przyspawaną na zakładkę. Fully professional indeed.




Linia nadproża zdeformowana wiec musiałem uciąć próg z góry.



Tutaj widok na efekty naprawy progu wew z boku. Wzmocnienie na lewarek ucięte i tak zostawione.



Trully amazing :/

Od środka nadkola błotnika tez coco bongo



W wycietym progu element, ktory laczy prog z nadkolem wewnetrznym byl pospawany na zaklade I zrobiony z 3 blaszek, nice.

Nieduży kawałek podłogi przy progu wew tez został wycięty bo tam tez na zblizonym “poziomie” byla wstawka jak cała reszta tej pseudo naprawy.

Próg wewnętrzny naprawiony, wzmacniacz na lewarek dorobiony i kawałek podłogi wspawany.




Spawy uszczelnione Dynamaxem. Teraz kolej na punkt mocowania belki, po czyszczeniu chemia i druciakiem dosłownie w pył obróciła się lata „wzmacniająca” szpilkę zrobiona jeszcze wcześniej.



Dół progu wewnętrznego od strony punktu mocowania belki tez na bogato. Wszystko do wycięcia w pizdu.



Cały czas szarpalem się ze szpilkami w celu ich wyciagnięcia ale niestety wygrały i je zostawiam. Naprawa tego miejsca musi odbyć sie od dołu. Oczyściłem z rdzy blachę „trzymająca” szpilkę i zalałem spawami wszystkie ubytki. Po tym zgrubnie spawy zostały zeszlifowane i wszystko potraktowane odrdzewiaczem Hydrate 80 z firmy Bilt Hamber. Na koniec zalałem wszystko cynkiem. Odmierzylem kawałek blachy na reparaturke wzmocnienia szpilki. Niestety nie posiadam sprzętu do wycięcia otworu o średnicy ok 38mm wiec musiałem kombinować.
Wyglada nie za ładnie ale spoko mam rozwiązanie




Rozwiązaniem okazała się duża podkładka



Nie za gruba żeby poduszki belki o nią nie obcieraly.
Wspawana dużym prądem dookoła z przerwami żeby nic się nie zdeformowało.



Próg wewnętrzny, podłoga i punkt mocowania belki zostały zabezpieczone cynkiem a spawy wcześniej uszczelnione.




Jak widać na tym etapie mialem już wspawany próg zewnętrzny i zrobione nadkole. O to jak do tego doszło.

Po zmwymiarowaniu i wycięciu reperaturki z panelu klokkerholma musiałem przewiercił dziurki na spoiny/ jeziorka, które połączą próg wew z zew u dołu.



Po wspawaniu




I oczyszczeniu spawow




Środek nadkola zrekonstruowany, tutaj po wycięciu skorodowanej blachy (czesc po lewej) miałem dostęp do wewnętrznych wzmocnień/blach mocowania szpilki. Wcale zle to nie wyglądało ale i tak potraktowałem to odrdzewiaczem i cynkiem zanim wspawalem reparaturke.
Po jednym kawałku na stronę, tj element zamykający próg zew łączący się z nadkolem wewnętrznym błotnika tylnego został zrobiony z jednej „blaszki”. Spawy zgrubnie zeszlifowane



I po uszczelnieniu i zapodkladowaniu



Jak wyżej wspominałem, reperaturki nieoryginalne maja swoje wady. Te prócz braku otworów na przód maja za wąski fragment nadkola zewnetrznego błotnika tylnego. Oryginalny jest szerszy,
tragedii nie ma. Wycentrowane w ten sposób żeby nie używać szpachlówki w dużej ilości od strony wnęki drzwi.



Wiec ta strona praktycznie zrobiona, został tylko do zrobienia i wspawania wspornik na lewarek, wcześniej sobie zaznaczyłem gdzie ma być żeby był idealnie pod wzmocnieniem w środku między progami.

Dziekuje wszystkim kibicującym, oglądającym i zapraszam do komentowania.
Pozdrawiam ze słonecznej krainy, gdzie spędzam urlop <ok>



 
 
     
kurek 
l5emil

Nadwozie: E28
Model: 520
Silnik: m20b20
Rok produkcji: 1987
Dołączył: 05 Sty 2019
Posty: 6
Skąd: lukow
Wysłany: 6 Styczeń 2019, 19:35   
   Imię: emil


Kawał roboty pozdr
 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 7 Styczeń 2019, 21:40   
   Imię: Adam


Kawał, a nawet dwa kawały. Dużo przy niej czasu spędzam wiec wymagam od siebie kawału dobrej roboty.

Po świętach czas zrzucić zbędne kilogramy, a nazbierało się ich co nie miara. Tył po stronie angielskiego pasazera zrobiony. Zakres prac bardzo podobny jaki uczyniłem po drugiej stronie.
Mocowanie belki było w o wiele lepszej kondycji z tej strony. Musiałem tylko wyciąć rdzę na dolnej części nadkola wewnętrznego i dospawać flansze na podwoziu, która połączy się nadkolem Reanimacja punktu lewarowania w środku progu i na zewnątrz, itp. Zdjęć w trakcie nie robiłem, po zabezpieczeniu wyglada tak:




Dotarłem wiec do momentu, kiedy pod samochodem z przyłbica spawalnicza na głowie już nie muszę leżeć, a do tego po drugiej stronie w kabinie nic już nie grozi pożarem. Czas na instalacje wygłuszenie w kabinie i położenie dywanów.

Najpierw musiałem je wyprać bo były zasyfione na maksa, co widać na załączonym obrazku.



Wciśnięcie dywanu pod nagrzewnice przy ścianie grodziowej jest niemożliwe, chyba ze cała nagrzewnice się zdemontuje. Szarpanie się nie ma sensu wiec po wycięciu wąskiego paska, który wchodzi pod nagrzewnice na tunelu środkowym dywan wylądował na swoim miejscu.




Wyprana polka na podszybie z tylu wraz z tylnym oparciem i kanapa tez wyprana trafiły na swoje miejsce. Etykieta z 1983 roku tez się ostała.




Konsola środkowa zamontowana, wymieniłem żarówki w panelu nagrzewnicy bo nie było podświetlenia temperatury. Nie miałem tez podświetlenia popielniczki, nowa żarówka zalatwila sprawę i tutaj.



Konsola pod kierownica tez wyczyszczona i przykręcona na miejsce.



Osłonę musiałem jeszcze raz zdemontować, bo po zamontowaniu konsoli środkowej nie sprawdziłem szyb. Okazało się, ze nie działają. Nawet pstryknięcia, cykniecia nie bylo wiec definitywnie system był bez prądu. Bezpiecznik był ok wiec jedynym miejscem, gdzie coś mogło być nie tak były przekaźnik szyb. Po zdjęciu osłony wypialem przekaźnik żeby sprawdzić, czy we wtyczce dochodzi prąd. I tu zonk, miernik wskazuje zero, nul, nada no jak?
Okazało się ze kabel plusowy i jego wsuwka wysunęła się z wtyczki! Nie wiem jak to się stało, chyba przy wyciąganiu/wkładaniu dywanu i wygłuszen ta wsuwka musiała być wyciągnięta. Po wsunięciu końcówki do wtyczki i włożeniu przekaźnika szyby zaczęły działać.

Czekam teraz na reperaturki nadkoli na tył. Po ich wspawaniu zostanie mi tylko lub aż ten nieszczęsny przód i ze spawaniem na ten czas koniec. A ze Mikołaj przyniósł mi zajebisty prezent to spawanie teraz czegokolwiek jest wielokrotnie łatwiejsze i przyjemniejsze.

 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 28 Luty 2019, 00:10   
   Imię: Adam


Reparaturki nadkoli z tylu wspawane, wewnętrzne nadkola nie wymagały spawania wiec zostały oczyszczone i zapodkladowane epoksydem.
Na zdjęciu dziura w prawym nadkolu i ślady szpachli po prawej.





Po wycięciu i wspawaniu.



Podobna operacja miała miejsce z drugiej strony. Nadkola zostały od wewnątrz zaizolowane guma uszczelniająca. Progi i nadkola zostały zalane woskiem do profili zamkniętych firmy Auson, środek na bazie żywic roślinnych, który po wyschnięciu zachowuje się jak wosk. Godny polecenia bo nie capi rozcieńczalnikiem wiec nie ma smrodu w kabinie.



Nadkola wewnętrzne zostały oczyszczone mechanicznie tzn ręcznie druciakiem i potraktowane rozcieńczalnikiem w celu odltuszczenia. Następnie wszystkie miejsca napraw wcześniej pokryte cynkiem zostały pomalowane farba poliuretanowa. Po odschnieciu na drugi dzień pokryłem wszystko barankiem firmy Auson Noxudol 1600.

W międzyczasie belka została rozebrana, tuleje belki i wahaczy wybite. Wszystko wyczyszczone z rdzy, potraktowane stoperem rdzy tj Hydrate 80. Później zapodkladowane epoksydem i na koniec pomalowane farba poliuretanowa. Po złożeniu z nowymi, lekko twardszymi tulejami made in Poland.



Powoli docierają części na zmontowanie zawieszenia na obydwie osie. Nowe amortyzatory na przód i tyl i ich łożyska. Nowe gniazda gumowe sprężyn, odbojniki, osłony, a z drugiego końca Europy nowe mocowanie dyfra starego typu. Tu porównanie stary vs nowy.



Na miejscu są już nowe wahacze na przód, drążki kierownicze i stabilizatora. Na dniach będę składał wszystko do kupy tak żeby auto stanęło ma kołach.

Pas przedni będzie najprawdopodobniej zakupiony nowy wraz z nosem z ASO. Będzie to spory wydatek, niestety znalezienie wzmocnienia czołowego w rozsądnym stanie jest niemożliwe. Wszystko co dobrej pory miałem okazje wyciąć i kupić nie było wcale lepsze od tego oryginalnego.

Za to dowiedziałem się interesującego faktu z historii tego egzemplarza. W 1983 został kupiony w Londynie i pierwszym właścicielem była organizacja angielskich skautow. W tym samym roku auto zostało przetransportowane do Hong Kongu, gdzie spędziło dwa lata. W książce serwisowej pierwsze pieczątki są właśnie z tej koloni/miasta wtedy jeszcze będącego własnością Korony. W 1986 auto wróciło na Wyspy i zarazem zmieniło właściciela. Taka sytuacja he he.
 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 1 Kwiecień 2019, 20:37   
   Imię: Adam


Kolumny zawieszenia na nowych komponentach gotowe do montażu.





Tylne nadkola po wyczyszczeniu i odtłuszczeniu zostały potraktowane Noxudolem 1600.
Tylna oś złożona i zamontowana.




Kolumny na przód czekają na montaż, do czasu kiedy zakonserwuje nadkola.

W międzyczasie odświeżyłem silnik, tj nowe uszczelki na dekiel, kolektor dolotowy, pompa wody i termostat nowe. Pomalowałem tez dekiel i obudowę termostatu oraz pare innych dupereli. Wszystko pokryte lakierem na wysokie temperatury.

Do tego nowe wężyki podciśnienia, nowe przewody gumowe min ten trójnik co wychodzi z kolektora dolotowego.




Silnik odpalony tylko na chwilkę, wszystko cyka jak należy.

Braciszek, który jest lakiernikiem zawitał do mnie ostatnio i już widać efekty.





Przedni pas zamówiony. Już pora zamykać przód tej kasty.
 
 
     
Blindnomad 

Nadwozie: Exx
Model: 520i
Silnik: m20b20
Rok produkcji: 1987
Dołączył: 01 Paź 2014
Posty: 69
Skąd: Kraków
Wysłany: 7 Kwiecień 2019, 19:25   
   Imię: Michał


Nie sciagasz listew do malowania?

Idziesz do przodu. Mam u siebie identyczna tapicerke,ciezko cos znaleźć w tym materiale,zeby podreperowac taborety,
 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 9 Kwiecień 2019, 21:12   
   Imię: Adam


W późniejszym etapie przygotowania pod podkład listwy będą ściągnięte.
Z materiałem w jodełkę jest rzeczywiście ciężko, u mnie fotele i tapczan są w dobrym stanie ale boczki już nie i dostanie ich w lepszym stanie jest jak na ta chwile niemożliwe.
 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 11 Maj 2019, 10:18   
   Imię: Adam


Pare dni temu dotarła do mnie przesyłka z przednim wzmocnieniem. Z transportem z Niemiec za okazyjna cenę 470 funtów szterlingów jej Królewskiej mości.



Przed jego wspawaniem musiałem naprawić błotniki wewnętrzne/fartuchy stykające się ze wzmocnieniem, gdyż korozja naruszyła je również. Trzeba było wszystko porządnie zwymiarowac, tolerancja na błąd bardzo mała. Złe zwymiarowane fartuchy mogły spowodować złe spasowanie elementów jak maska i błotniki z przednim wzmocnieniem. Fartuchy zostały naprawione i oczywiście zabezpieczone antykorozyjnie. Reanimowalem również polke z „duchem”, czy tam C3PO jak kto woli. Zdjęć z przebiegu tych prac niestety nie udało mi się zrobić.

Przy wspawaniu wzmocnienia ważne jest również odpowiednie spozycjonowane w osi poziomej tak żeby element był zamontowany na środku, w związku z tym postanowiłem zostawić element wzmocnienia znajdujący się pod chłodnica. Nie był on skorodowany i nie wymagał żadnych napraw, dodatkowo zostawiłem go z obawy o rozjechanie się podłużnic pod ciężarem silnika. Tak wiec element pod chłodnica działał jak poprzeczka, a co również ważne dał mi idealny punkt odniesienia przy wspawywaniu wzmocnienia czołowego.

Korozja wzmocnienia, sfotografowana po wycięciu.





Przed wstawaniem zmatowalem cały element. Zanotowałem tez rygle maski, bez nich spasowanie elementu z maska mogło grozić porażka.
Przy pomocy klamer spawalniczych połączyłem element z reszta karoserii i złapałem spawarka w paru miejscach. Następnie sprawdzałem jak zamyka się maska, jak leżą grile lamp i czy linia otworów montażowych blotnikow pokrywa się z przykładanym błotnikiem. Za drugim razem udało mi się złapać odpowiednie katy i odleglosci. Wzmocnienie zostało wspawane. Spawy uszczelnione a miejsca styku wzmocnienia z fartuchami i polkami po obu stronach uszczelnione najpierw Dynamaxem, a później masa gumowa.

Następnie zapodkladowalem wzmocnienie czołowe i miejsca napraw tj polki i fartuchy wewnątrz podkładem wypełniającym i pomalowałem w kolor 173.
Na koniec poszły dwie warstwy lakieru. Operacja niełatwa ze względu na brak miejsca, mały pistolet okazał się pomocny. Na pewno ułatwił bym sobie prace wyciągając silnik z komory, gdybym miał to robić poraz drugi to bym go wyciągnął.









Widać w zakamarkach niedomalowanie baza, najważniejsze ze miejsca, które będą widoczne jest ok.

W międzyczasie doszły części do hamulców, nowe tarcze, klocki, spinki itp.






Spawanie skończone, teraz czas na przygotowanie blotnikow i pasa przedniego (dolnego przykręcanego do wzmocnienia czołowegoo) pod katem ochrony antykorozyjnej.
Następnie spasowanie wszystkiego i przygotowanie całej karoserii pod aplikacje podkładu.
 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 17 Maj 2019, 21:21   
   Imię: Adam


Pas przedni dolny pomalowałem w kolor, ten element będzie widoczny tylko przy zderzaku na gorze, gdzie są te charakterystyczne prostokątne przetłoczenia. Docelowo będzie go zakrywał spojler najprawdopodobniej Pfeba.
Pomalowanie tego panelu było testem podkładu wypełniającego i lakieru bezbarwnego firmy Max Meyer. Jestem zadowolony ale lakier zastosuje z serii 0300, ten który testowałem to 0200 i brakuje mi w nim głębi.

Miejsc korozji miał niewiele i tylko powierzchowne, na gola blachę po czyszczeniu poszedł epoksyd. Dolna czesc pasa okleiłem, po odeschnieciu pomaluje te czesc na czarno farba poliuretanowa.



 
 
     
dulas 


Nadwozie: E28
Model: 525i
Silnik: m30b25
Rok produkcji: 1982
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 26 Lis 2008
Posty: 273
Skąd: Toruń
Wysłany: 18 Maj 2019, 21:37   
   Imię: Marcin


A robiles laczenie nadkola z podluznica na dole w poziome ?
 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 19 Maj 2019, 07:50   
   Imię: Adam


Tak wstawiłem jedna łatkę przy otworze na wodę, który jest przy ścianie grodziowej. Dalej w stronę przodu oczyściłem nadkole, bo znalazłem tam ślady naprawy i co wyglądało na początku jak bąble rdzy ale była to nie najlepszej jakości wstawka. O dziwo bez dziur tylko rdza na powierzchni. Potraktowałem to odrdzewiaczem, epoksydem, farba poliuretanowa i na koniec całe nadkole noxudolem 1600. Miejsce styku podluznicy z nadkolem zaizolowane a do podłużnic wtrysnalem duża ilość wosku.
 
 
     
dulas 


Nadwozie: E28
Model: 525i
Silnik: m30b25
Rok produkcji: 1982
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 26 Lis 2008
Posty: 273
Skąd: Toruń
Wysłany: 19 Maj 2019, 12:18   
   Imię: Marcin


Jak juz lakier idzie i nowe graty wszystko inaczej wyglada. Tylko pozazdroscic
 
 
     
StarZcarZ 
stare ale jare


Nadwozie: Exx
Model: 528i Sport, E34 525i Mtech
Silnik: b28
Rok produkcji: 1986
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 456
Skąd: Anglia
Wysłany: 6 Lipiec 2019, 14:28   
   Imię: Adam


Prace lakiernicze zostały ukończone w tym tygodniu. Z ogromna pomocą brata, który jest z zawodu lakiernikiem udało się wszystko sprawnie ogarnąć, a efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania.

Jak wyżej napisałem kupiłem nieoryginalne błotniki przednie. Prawa strona, czyli moja kierowcy leżała idealnie od samego początku. Nie brakowało mu długości, róg przy początku maski ładnie wyprofilowany i nie gryzący się z linia maski. Przy podszybiu również bez problemu. Za to druga strona, czyli lewa (kierowcy w LHD) przysporzyły już trochę kłopotów. Jednak bez tragedii.

A zdjęciu spasowanie lepszej strony:



Druga strona, gorsza po magicznym poszerzeniu. Tu dużo brakowało wewnątrz błotnika przy masce.



Ta sama strona, gorsza ale element styku z podszybiem i maska zaraz po wstępnym spasowaniu:



Dość duża szpara na styku z maska, na podszybiu i dalej koło słupka A bez problemu.
Na zdjęciu jeszcze oryginalna maska, która była tak zdewastowana i powbijano ze musiała wylecieć i zastąpiła ja mniej zdewastowana :)

Po palcóweczce zdecydowanie lepiej:



Druga lepsza strona tez potrzebowała w tym miejscu aplikacji tworzywa:



A wiec jeśli ktoś myśli o zakupie tych malezyjskich blotnikow to polecam stronę prawa, z lewa jest gorzej bo trzeba nadrabiać w/w miejscach. Chyba forma w prasowni niedopracowana. Co warto zaznaczyć obydwie strony ładnie leżą i pokrywają się z wytloczeniami na listwy ochronne na drzwiach, mocowania do progów na śrubkę tez pasują.

Od położenia szpachli na nadkolach minęło dość dużo czasu wiec piłowanie wszystkiego było bezpieczne, bo wszystko utwardzone i odlezane ponad normę. Tutaj jeszcze pomagałem bratu szlifować abranetem. Ciekawy materiał ścierny na klocki, taka siatka bardziej wydajna niż papiery. Po dniu szlifowania, czas na porządki i aplikacje podkładu. W między czasie zapadła decyzja o nie malowaniu dachu. Jest w świetnym stanie, pójdzie w polerka i będzie super.

Przed podkładem:





Przyszła pora na aplikacje podkładu, wybrałem podkład wypełniający firmy Mipa, szary.
Przed podkładem oczywiście maskowanie.

Podkład nałożony i po 12h kolejne szlifowanie na sucho i na mokro, miejscami drobne szpachlowanie.




Po kolejnych 12h przyszła pora na aplikacje bazy, czyli 173 Lapis blue. Zamknięte lakierem bezbarwnym firmy Max Meyer 0300, dzieki niemu uzyskaliśmy piękna glebie i połysk.







Teraz wszystko się utwardza i odparowywuje. Po niedzieli ruszam ze składaniem.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,168 sekundy. Zapytań do SQL: 15